Zaznacz stronę

Wczoraj miało miejsce posiedzenie RPP, które nie podniosło stóp procentowych. 

Ostatnia zmienność na rynkach sprawiła, że umocniło się wiele walut rynków wschodzących, ale po polskiej złotówce tego nie widać. Odbicie aktywów ryzykownych berze się z poszukiwania okazji wśród aktywów po przecenie, której złoty w ostatnim czasie nie doświadczył. Poza tym Polska i złoty nie są ciekawym tematem dla kapitału zagranicznego – wzrost jest przyzwoity, choć nie przyspiesza. Polityka fiskalna i monetarna są stabilne bez oznak nagłych zwrotów. W efekcie złoty nie oferuje potencjału do mocniejszego ruchu i stąd nie przyciąga kapitału spekulacyjnego.

Wczorajsza konferencja prasowa po posiedzeniu Rady Polityki Pieniężnej miała swoje gołębie akcenty.W opinii członków Rady w ciągu roku inflacja utrzyma się w granicach celu inflacyjnego, a prezes Glapiński odważył się na stwierdzenie, że stopy procentowe nie ulegną zmianie do końca kadencji Rady, czyli do 2022 r. Jednak rynek finansowy od dłuższego czasu nie słucha komentarzy z Rady, a rynek stopy procentowej jest bardziej wrażliwy na zachowanie rynków bazowych: USA i Niemiec. Innymi słowy, na podstawie tego, jak, kiedy i w jakiej formie powrócą do zacieśniania Fed i EBC, inwestorzy będą budować oczekiwania do zmiany nastawienia RPP. Dominuje przeświadczenie, że Rada nie pozwoli sobie na zbyt duży rozjazd z polityką EBC (ale i Fed) i jeśli warunki ekonomiczne będą sprzyjać zacieśnianiu tam, taki sam zwrot nastawienia pojawi się w Polsce.

Silnych powodów do umocnienia na razie także nie ma. W segmencie rynków wschodzących oferowane są teraz atrakcyjniejsze aktywa.